Czy Polsce grozi koronawirus 2019-nCoV?
Pierwsze objawy wykryto w Chinach. Następne w kilku krajach azjatyckich. W ciągu ostatnich kilku dni płynęły doniesienia o kolejnych przypadkach wykrytych w USA, Australii, Afryce. W Europie – w Finlandii, Francji, Niemczech. Po sąsiedzku.
Chociaż nasze Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że Polsce nie grozi epidemia, to wkrótce się okaże, jaka jest prawda. W sobotę, 25. stycznia, do kraju wróciła grupa studentów z Polski. Przebywali oni właśnie w Wuhan. Oczywiście zostali skierowani na obserwację w specjalistycznym szpitalu. Wszystko wskazuje na to, że są zdrowi i nie są nosicielami wirusa.
Jednocześnie w Gdańsku na obserwacji są już dwie osoby z podejrzeniami zarażenia koronawirusem 2019-nCoV. W Łodzi przynajmniej jedna, która również wróciła z Wuhan. Tak samo we Wrocławiu…
Kiedy koronawirus pojawi się w Polsce, najbardziej zagrożone będą na pewno duże miasta i metropolie. Wysoka gęstość zaludnienia idealnie bowiem pomaga w rozsiewaniu się choroby…
Nie wiemy czy i w jakim stopniu Polsce grozi koronawirus. Nie wiedzą też specjaliści, zdania bowiem są podzielone, a danych jeszcze za mało.
Jedno wiemy. W razie epidemii nie wybudujemy szpitala w tydzień.

W momencie publikacji potwierdzonych było ponad 7700 zakażeń.
Zmarło ponad 80 osób.
133 osoby wyleczono.
50 milionów mieszkańców prowincji Hubei, ze stolicą w Wuhan, ma zakaz opuszczania ich miejsca zamieszkania.
400 Polaków jest pod obserwacją.


