Sposób 5:
Stosuj probiotyki

Pomyślisz pewnie- co mają wspólnego głupie bakterie w jelitach z moim mózgiem? Okazuje się, że całkiem sporo, bo produkują aż 95% serotoniny. A ta, jak już wspomniałem, ma swój udział w leczeniu depresji. Jeśli masz kłopoty z zasypianiem, koncentracją, kontrolowaniem apetytu (szczególnie na słodkie pokarmy), jakieś lęki, skłonność do agresji, niską pewność siebie i małe libido, zrób Test Bravermana (w internecie za darmo) i sprawdź, czy nie wykaże Ci właśnie niedoborów serotoniny. Oczywiście jego wynik należy traktować wyłącznie jako sugestię, a dopiero wizyta u lekarza pozwoli stwierdzić, co i jak. Już teraz jednak możesz podjąć pewne kroki, by uchronić się przed niedoborem tego ważnego neuroprzekaźnika, czyli również przed depresją. Po pierwsze zażywaj co jakiś czas kapsułkę probiotyku. Jeśli przesadzisz, będziesz mieć rozwolnienie, ale myślę, że dwa- trzy razy w tygodniu będą w sam raz. Po drugie jedz więcej błonnika, bo stanowi pożywkę dla dobrych bakterii, jednocześnie nie pozwalając jedzeniu zbyt długo zalegać w jelitach i gnić. A gdy nic nie gnije, nie mnożą się, rzecz jasna, złe bakterie. Po trzecie wreszcie- jedz produkty kiszone. Zawarty w nich kwas mlekowy także poprawia stan mikroflory jelitowej. Jeśli probiotyk to za mało i na poważnie myślisz o stosowaniu leków z grupy SSRI, które niestety mogą uzależniać, wypróbuj wpierw ziele dziurawca, które ma porównywalne działanie, ale jest zdecydowanie bezpieczniejsze. Ba, naukowcy mówią, że w łagodnym stadium depresji sprawdza się lepiej niż leki, gdyż nie powoduje aż takiego rozchwiania gospodarki serotoninowej.
Pamiętaj, że przed zastosowaniem jakichkolwiek środków, nawet ziołowych, a tym bardziej przed połączeniem ich z lekami, musisz skonsultować się z lekarzem. Dziurawiec w połączeniu z SSRI może wywoływać groźny zespół serotoninowy.


